
Jest to wegańska wersja ciasta wypiekanego w Toskanii w okresie winobrania. Podobne wypieki pojawiają się zresztą w większości krajów z długą winiarska tradycją. Bo winobranie to święto, a święta należy celebrować – na przykład dobrym jedzeniem. Wino jest głównym tematem mojej pracy zawodowej, wiec tego ciasta po prostu nie mogło tu zabraknąć. W oryginale dodaje się do niego drobnych, słodkich i pełnych pestek odmian toskańskich, ale będzie pyszne także ze zwykłymi deserowymi winogronami ze sklepu czy działki. Skład jest dość prosty:
- 0,5-1 kg winogron (pestki można usunąć, jeśli są duże lub wybrać odmianę bezpestkową)
- 200 g przesianej mąki pszennej
- 100 g orzechów włoskich, drobno posiekanych lub zmielonych w blenderze z ostrzem w kształcie litery S
- 150 g brązowego cukru + odrobina do posypania ciasta
- 1/3 filiżanki łagodnej jasnej oliwy
- 4 łyżki jogurtu roślinnego
- 1 łyżka maki ziemniaczanej
- 1 łyżka zmielonego siemienia lnianego
- 2/3 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2-3 gałązki rozmarynu
Wykonanie:
- Piekarnik nagrzewamy do 180 C. Oliwę rozgrzewamy w małym rondelku do wrzenia, wrzucamy gałązki rozmarynu i gotujemy w oliwie na bardzo małym ogniu przez 1-2 minuty. Rondel zdejmujemy z ognia, wyciągamy duże gałązki (pojedyncze małe listki zostawiamy w środku), dodajemy siemię lniane i odstawiamy do przestudzenia.
- W misce mieszamy mąki, proszek do pieczenia, cukier i jogurt, a następnie dodajemy oliwę i ponownie mieszamy. Na końcu dodajemy orzechy i winogrona, które palcami wgniatamy w ciasto. Winogrona mogą nieco popękać, ale starajmy się nie robić z nich marmolady 😉
- Gęste i lepkie ciasto przekładamy do małej blaszki wyłożonej papierem do pieczenia i posypujemy z wierzchu cukrem. Pieczemy około godziny, do „suchego patyczka”. Po wystudzeniu ciasto trzymamy w lodówce. Najlepsze jest następnego dnia, podane z odrobiną jogurtu i konfitur. Wesołego winobrania!