
Czasem zimą, kiedy za oknem jest na prawdę paskudnie, deszcz ze śniegiem pada poziomo, słońce zdaje się nie wschodzić od kilku dni, a błoto oblepia wszystko i wszystkich brunatną mazią nachodzi mnie nagłe pragnienie przywołania jakiegoś letniego, słonecznego smaku. Marzę o garści poziomek zebranych w rosie albo cierpkich dzikich wiśniach. Z takiego pragnienia powstał kilka dni temu przepis na to ciasto, z wilgotnym, puszystym spodem i lekką, bardzo truskawkową pianką. Jest bardzo proste w przygotowaniu:
Składniki na biszkopt:
- szklanka orzechów ziemnych
- szklanka mąki tortowej
- płaska łyżeczka sody
- płaska łyżeczka proszku do pieczenia
- szklanka mleka sojowego (lub innego gęstego mleka roślinnego)
- łyżeczka octu jabłkowego
- 1/3 szklanki oleju
- 2/3 szklanki cukru, ksylitolu lub innego słodzika
- odrobina oleju i bułki tartej do tortownicy, papier do pieczenia
Składniki na piankę:
- 600 g mrożonych truskawek
- 1/2 kostki tofu naturalnego
- 1 filiżanka naturalnego jogurtu kokosowego
- 2/3-3/4 szklanki cukru lub innego słodzika
- 2,5 płaskiej łyżeczki agaru
Wykonanie:
- Truskawki rozmrażamy. Piekarnik nagrzewamy do 180 C. Spód tortownicy wykładamy papierem do pieczenia, boki smarujemy olejem i oprószamy bułką tartą.
- Odmierzamy szklankę mleka i dodajemy do niego ocet jabłkowy.
- Orzechy mielimy w blenderze z ostrzem w kształcie litery S lub młynku w takim stopniu, aby po części były już właściwie mąką. Mieszamy je w dużej misce z pozostałymi suchymi składnikami.
- Do miski dodajemy ścięte mleko i olej, energicznie mieszamy rózgą do połączenia się składników. Masa będzie lejna i właśnie w takiej formie wlewamy ją natychmiast do tortownicy. Pieczemy 30-40 minut, wyjmujemy z pieca i studzimy. Ciasto powinno przypominać biszkopt, nieco wilgotny w środku.
- W trakcie pieczenia blendujemy truskawki z cukrem na jednolitą masę (cukru można dać trochę mniej lub trochę więcej, ale pamiętajmy, że musi ona jeszcze osłodzić jogurt), którą następnie grzejemy w rondelku. Do gorącej masy truskawkowej dodajemy agar, podgrzewamy jeszcze 1-2 minuty starając się nie doprowadzić do wrzenia – przegrzane truskawki stracą swój piękny kolor.
- Truskawki studzimy, w tym czasie blendujemy tofu z jogurtem do gładkości. Z masy truskawkowej odlewamy 2/3 szklanki na glazurę, resztę mieszamy z masą jogurtową. Przed wylaniem jej na ciasto warto zabezpieczyć brzegi, żeby ciasto nie zepsuło się przy wyciąganiu z blaszki. Można do tego użyć paska grubego papieru do pieczenia lub folii cukierniczej, ja używam paska elastycznej pleksi – bez problemu można ją myć i używać wielokrotnie. Wystarczy zrobić z niej opaskę i wstawić ją między brzegi ciasta a tortownicę – po zastygnięciu masy będzie ją można łatwo zdjąć, zachowując idealny kształt ciasta.
- Tortownicę z z wylaną masą truskawkową wstawiamy do lodówki, gdy lekko się zetnie wylewamy na wierzch pozostawioną porcję truskawek i ponownie chłodzimy. Gotowe ciasto można udekorować suszonymi kwiatami jadalnymi, liofilizowanymi lub świeżymi owocami.